Domena a znak towarowy

Dlaczego tak istotna jest ochrona prawna oznaczenia przedsiębiorstwa? Na czym polega cybersquatting, typosquatting i cyberwildcatting? Jakie oznaczenie domeny nie uzyska prawa ochronnego na znak towarowy? To tylko niektóre z pytań, na które odpowiadamy w artykule.

CiRZ_5-6_75.jpg

Prowadzenie działalności gospodarczej wiąże się z posiadaniem charakterystycznego oznaczenia. Oznaczenie danej działalności pozwala odróżnić towary i usługi od oferty konkurencji. W przypadku działalności prowadzonej online takim charakterystycznym oznaczeniem jest przede wszystkim domena. Domena kieruje użytkowników do serwisu internetowego i to właśnie ona najczęściej kojarzona jest z nazwą przedsiębiorstwa lub produktami. Domena pozyskiwana jest z reguły jeszcze przed rozpoczęciem prowadzenia działalności gospodarczej. Kwestia ewentualnej ochrony oznaczenia przedsiębiorstwa często odkładana jest na później. Czy słusznie?

Domena internetowa

W sposób potoczny domenę internetową zdefiniować można jako element adresu strony internetowej, który kieruje internautę na żądaną stronę. Nazwa domeny jest unikalna i odwołuje się do ściśle określonego zasobu w internecie. Domena stanowi więc podstawową wizytówkę prowadzonej działalności.

Podmiot dysponujący daną domeną nie jest jej właścicielem, a jedynie abonentem. Abonent uzyskuje możliwość jedynie czasowego posługiwania się domeną i między innymi uprawnienie do: aktualizacji danych abonenta, zmiany abonenta domeny, rezygnacji z domeny, transferu obsługi domeny, wniesienia opłaty za odnowienie domeny. Każdorazowo jednak prawa i obowiązki abonenta określone są w umowie z rejestratorem domeny. W ramach przykładu, operatorem prowadzącym rejestr domen z końcówką .pl jest Naukowa i Akademicka Sieć Komputerowa („NASK”). Domenę rejestruje się poprzez zawarcie umowy z NASK. Umowa ta zawierana jest na czas określony, najczęściej na rok. Jeżeli więc abonent zapomni przedłużyć umowę, domena może trafić do zasobów wolnych nazw i będzie mógł ją zarejestrować dowolny podmiot.

Naruszenia

Rejestratorzy domen nie kontrolują, czy rejestracja domeny przez danego abonenta narusza przepisy obowiązującego prawa, w tym prawa osób trzecich.

W grupie naruszeń warto zwrócić uwagę na cybersquatting. Cybersquatting stanowi tak zwane piractwo domenowe i polega na zarejestrowaniu domeny brzmiącej identycznie jak nazwa konkurencyjnego przedsiębiorcy lub wyprodukowany przez niego towar czy usługa. Cybersquatting ma na celu blokowanie działalności podmiotu konkurencyjnego lub odsprzedaż domeny z zyskiem. W Polsce najbardziej znana sprawa związana z cybersquattingiem dotyczyła domeny microsoft.pl. Sąd Okręgowego w Łodzi (sygn. X GC 1245/03) wydał wyrok zakazujący używania słowa „Microsoft” w nazwie domeny internetowej oraz w oznaczeniu firmy, pod którą pozwany prowadził działalność gospodarczą, oraz nakazujący publikację sprostowania i zapłatę prawie 40 000,00 zł tytułem odszkodowania i zwrotu kosztów postępowania.

Inną formą cybersquattingu jest typosquatting. Typosquatting stanowi tak zwane porywanie URL i jest związany z nieuczciwym rejestrowaniem domeny internetowej poprzez wykorzystanie w domenie nazwy podobnie brzmiącej do nazwy konkurenta. Istniejące drobne różnice w nazwie domeny, zwykle sprowadzające się do literówek czy błędów przestankowych, mają na celu przechwycić ruch użytkownika internetu, a tym samym potencjalnego klienta, kierując go na inne serwisy naruszyciela, czy promowane przez niego strony z reklamami, zwiększając tym samym ruch na jego stronie i niejednokrotnie przyczyniając się do uzyskania przez niego korzyści finansowych. Taka pomyłka nazywana jest błędem „tłustych palców” (fat-fingered error). Przykładowo w wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 23 lipca 2018 roku, sygn. akt VII AGa 376/18, skład orzekający bardzo trafnie wskazał motywy takiego działania: Korzystanie przez pozwanego [tu: naruszyciela] z adresu domeny internetowej łudząco podobnego do adresu powoda oraz jego firmy można racjonalnie wytłumaczyć jedynie zamiarem wprowadzenia w błąd części użytkowników internetu, poszukujących informacji o usługach strony powodowej i przekierowaniu ruchu internetowego na strony zawierające informacje o usługach pozwanej spółki. Takie działanie jest nieuczciwe i wykracza poza przyjęte, dopuszczalne sposoby informowania o konkurencyjnych usługach. Zachowanie to godzi przy tym zarówno w interes powoda jako przedsiębiorcy (kierując część zainteresowania na strony konkurencyjnego przedsiębiorcy), jak i klientów powoda, którzy nieświadomie mogą uzyskać informacje o usługach pozwanego i skorzystać z nich, pozostając w błędnym przekonaniu, że są to usługi świadczone przez powoda.

Wykorzystałeś swój limit bezpłatnych treści

Pozostałe 65% artykułu dostępne jest dla zalogowanych użytkowników portalu. Zaloguj się, albo wybierz plan abonamentowy.

Wybierz abonament już od 100 zł miesięcznie Pokaż abonament
Dwutygodniowy dostęp bez zobowiązań Wybieram

Abonament już od 100 zł miesięcznie

Dwutygodniowy dostęp bez zobowiązań

Pełen dostęp do wszystkich treści portalu
to koszt 100 zł miesięcznie
przy jednorazowej płatności za rok

WYBIERAM

Dwutygodniowy dostęp do wszystkich treści
portalu za 99 zł netto, które odliczymy od ceny
regularnej przy przedłużeniu abonamentu

WYBIERAM

Pełen dostęp do wszystkich treści portalu
to koszt 100 zł miesięcznie
przy jednorazowej płatności za rok

Dwutygodniowy dostęp do wszystkich treści
portalu za 99 zł netto, które odliczymy od ceny
regularnej przy przedłużeniu abonamentu

WYBIERAM